10 wskazówek dla młodych ludzi, którzy chcieliby wyruszyć na wyprawę w ciągu najbliższego roku

wyruszyć na wyprawę

Masz dwadzieścia kilka lat i marzysz o wyprawie podróżniczej? Wielu moich znajomych mówi czasem z lekkim ubolewaniem w głosie: „Zazdroszczę, że tak sobie podróżujesz. Też bym chciał kiedyś pojechać gdzieś na dłużej.”

W takich sytuacjach aż ciśnie się na usta: „Nic prostszego!”.  Ale zazwyczaj wtedy uświadamiam sobie, że wszelkie wymówki, jakie ta osoba przytacza nie rozbijają się o to, czy wyprawa jest skomplikowana, tylko o motywy jakie za nią stoją… a raczej ich brak.

Samo przygotowanie wyprawy jest proste (Żeby była jasność: „proste” nie równa się „łatwe”. Jeśli coś jest proste, to znaczy, że każdy kumaty człowiek jest sobie w stanie z tym poradzić. Nie oznacza to, że dane działanie nie wymaga wysiłku, poświęcenia i robienia rzeczy, które czasami przerastają nasze personalne możliwości.). Problem leży gdzie indziej – dla takiej osoby realizacja wyprawy nie jest w tym momencie priorytetem.

Jeśli naprawdę marzysz o wyprawie, postaw ją na pierwszym miejscu. Zacznij myśleć, że od niej zależy cała Twoja przyszłość (bo poniekąd zależy, ale o tym później). Będzie to od Ciebie wymagało rezygnacji z pewnych przyjemności, podejmowania niepopularnych decyzji, porzucenia bardziej ekscytujących pomysłów, które zrodzą się w międzyczasie.

Jeśli wyprawa jest dla Ciebie priorytetem – super! Jesteś na dobrej drodze. Teraz wystarczy, że zastosujesz się do poniższych wskazówek, a w ciągu najbliższego roku będziesz w stanie wyruszyć na przygodę swojego życia.

o

o

1. Zarezerwuj czas.

Otwórz swój kalendarz i zarezerwuj sobie możliwie największą ilość czasu. Jeśli pracujesz, poinformuj swojego szefa, że za rok w tym czasie nie będzie Cię w pracy.

Potraktuj swoją wprawę, jak własny ślub – przy ślubie zawsze jest kupa roboty, która w pewnym momencie staje się priorytetem. Przecież nikt nie zadzwoni do Ciebie w czwartek i nie powie: „Słuchaj Kamil, wiem, że się żenisz w sobotę, ale mamy teraz nawał zleceń, nie mógłbyś przyjść do pracy w weekend?” Nie!

Traktuj wyprawę, jak swój własny ślub. Co musiałoby się stać, żebyś odłożył na później datę własnego ślubu? No właśnie! Tylko te same powody mogą sprawić, że odwołasz swoją wyprawę.

Nie przejmuj się, jeśli wydaje Ci się, że masz za mało czasu, aby się przygotować. Czasu zawsze będzie za mało, bo nigdy nie będziesz gotowy w 100%. Jeśli zaczniesz przygotowania dziś, za rok spokojnie możesz ruszyć w podróż.

Może nie zobaczysz aż tylu miejsc, ile chciałeś. Może wydasz więcej pieniędzy, niż założyłeś. Może nie zrobisz takiego wrażenia, jakie Ci się zamarzyło. Ale zrealizujesz swoje pragnienie. I to jest najważniejsze.

2. Zacznij oszczędzać. Od dziś.

Jeśli chcesz za rok wyruszyć na wyprawę, musisz zacząć odkładać pieniądze. im dużej będziesz oszczędzać, tym więcej środków na wyprawę zdołasz uskładać. Dlatego zacznij już dzisiaj.

  • Krok 1: Załóż sobie darmowe konto oszczędnościowe.
  • Krok 2: Ustaw zlecenie stałe z rachunku osobistego na nowo utworzone konto oszczędnościowe. Przelewaj np. 50 zł miesięcznie. Jeśli wydaje Ci się to za dużo, zacznij od 30, albo 20, ale zacznij.
  • Krok 3: Namów swojego przyjaciela do zrobienia tego samego.
  • Krok 4: Po roku będziecie mieli już solidną kwotę, aby zrealizować własną, długoterminową wyprawę.

Oczywiście – część wydatków będzie trzeba pokryć z bieżących funduszy, ale oszczędności sprawią, że koszt wyprawy nie będzie bolesny.

3. Znajdź odwagę.

Brak pieniędzy i brak czasu są tylko powierzchownymi obiekcjami jeżeli chodzi o organizację wyprawy. W rzeczywistości to, co nas najbardziej blokuje to obawy.

Obawy potrafią paraliżować, utrudniać działanie, skłaniać do rezygnacji. Jedyne, co możesz zrobić, to być odważnym. Wierzyć w siebie i w powodzenie projektu, bez względu na to, co będzie się działo. Wystarczy chwila zawahania, a zaczniesz wątpić w słuszność własnych decyzji. Nie pozwól na to!

Odwaga to cecha, która odróżnia ludzi, którym się udaje od tych, którzy rezygnują. Tych którzy mówią, od tych którzy robią. Tych, którzy zaczynają, od tych, którzy odkładają „na później”. Bądź odważny przy podejmowaniu decyzji o wyprawie.

wspomniania
Warto kolekcjonować wspomnienia.

4. Nie przejmuj się zbytnio przyszłością.

Przed Tobą jeszcze kilkadziesiąt lat kariery zawodowej. Zdążysz się napracować, zdobyć doświadczenie i zarobić pieniądze.

Ale jeśli teraz nie zbierzesz kolekcji cudownych wspomnień, to na emeryturze będziesz żałował, że swoją młodość spędziłeś za biurkiem. Zrobienie czegoś szalonego teraz, kiedy masz siłę, energię, witalność, nie jest wcale głupim pomysłem. Ktokolwiek twierdzi inaczej jest ignorantem (możesz mu zacytować te słowa).

Tak naprawdę to właśnie długa wyprawa podróżnicza może ukształtować Twoją przyszłość, bo pozwala spojrzeć na życie z dystansem.

5. Tak dużo wolnego czasu, tak mało ograniczeń…

Najlepszy moment, aby podróżować, doświadczać, przeżywać jest teraz. Mając dwadzieścia kilka lat, jesteś najbardziej elastyczny, masz najwięcej wolnego czasu i najmniej ograniczeń. Z roku na rok ilość obowiązków będzie rosła i wyrwać się na dłużej będzie znacznie trudniej.

Jasne, możesz czekać, aż zarobisz więcej pieniędzy, możesz czekać, aż będziesz mieć więcej wolnego czasu. Tylko, że potem możesz żałować, że nie zacząłeś o tym myśleć wcześniej.

Doskonale sobie zdaję sprawę, że ciężko znaleźć czas. W końcu wszyscy jesteśmy „zajęci” w dzisiejszym świecie. A może to tylko problem z mądrym zorganizowaniem sobie pracy?

Doskonale sobie zdaję sprawę, że ciężko odłożyć pieniądze. Ale może warto zadać sobie pytanie: „Dlaczego zarabiam pieniądze?” Czy po to, aby rosły cyferki na koncie, czy po to, żeby wydać je, na konkretny cel? Wyprawa może być takim celem.

Na początku wpisu mówiłem o priorytetach. Jeśli wyprawa jest na pierwszym miejscu, to znajdziesz na nią i czas i pieniądze.

o

o

6. Nie musisz być podróżniczym ekspertem.

Kiedy sobie porównuję wizję Tripersów sprzed pół roku, z tym, co osiągnęliśmy, to przyznaję, że wykonaliśmy zaledwie część założeń. Z każdym miesiącem coraz bardziej schodziliśmy z chmur na ziemię.

Nie oznacza to, że zrealizowanie pomysłu się nie powiodło. Przeciwnie, jesteśmy niesamowicie dumni z tego, co do tej pory osiągnęliśmy.

Nie myśl o tym, jak zrobić to perfekcyjnie, ale o tym, jak to zrobić.

Lepiej jest bowiem zrobić cokolwiek, niż nie zrobić nic. „NIC” nie ma wartości. Nie jesteś w stanie ocenić, czy „NIC” wyszło dobrze, czy źle, bo „NIC” nie jest zmaterializowane. „COKOLWIEK” ma już jakąś materialną wartość, dlatego jest lepsze od „NIC”.

7. Zrób to dla siebie.

Nie dlatego, żeby pokazać to innym., dlatego, że chcesz, że powinieneś

Nie skupiaj się na tym, aby przykuć uwagę, zdobyć popularność, fejm, wrzucić zdjęcia w social media, albo zmonetyzować swoją pasję. Zrób to dla siebie, dla własnych doświadczeń, emocji, przeżyć.

Zrób to dlatego, że chcesz, że powinieneś, bo tak podpowiada Ci serce.

Zadaj sobie pytanie: „Czy gdybyś nie mógł się pochwalić swoją wyprawą nikomu, to też byś na nią wyruszył?” Jeśli odpowiedź brzmi „Tak!”, to nie czekaj – zrób to. Zrób to dla siebie. Zrób to dobrze. Zrób to, tak, abyś sam był z siebie dumny.

zrób to dla siebie
Zrób to dla siebie.

8. Bądź gotowy na zmianę.

Nie ważne, gdzie wyruszysz, jak długo będziesz podróżował i co w trakcie wyprawy będziesz robił. Jedno jest pewne – to Cię zmieni.

Długa, wymagająca wyprawa jest czymś, co każdy młody człowiek powinien przeżyć. Da Ci wiedzę większą niż wszelkie naukowe tytuły. Poprawi kondycję, lepiej niż jakakolwiek siłownia. Zwiększy Twoją wartość na rynku pracy lepiej niż niejeden certyfikat.

Podróż jest jedną z najlepszych inwestycji w siebie. Wystarczy spojrzeć na ludzi, którzy właśnie wrócili z kilkumiesięcznego pobytu w odległym zakątku ziemi, aby zrozumieć, ile tak naprawdę było to dla nich warte.

9. Po co pisać 10 punktów, skoro 9 jest w zupełności wystarczające?

Po prostu zacznij, a za rok możesz być w zupełnie innym miejscu. Bo jeśli nie teraz, to kiedy?

Czasami potrzebna będzie pomoc

Czy mówiłem już, że czasu jest zawsze za mało? Oto najlepszy przykład: początkowo planowaliśmy wyruszyć na wyprawę Georgian Job w 2017 roku, potem stwierdziliśmy, że pojedziemy w połowie września 2016. Ze względu na różne okoliczności musimy wyruszyć w połowie lipca, czyli za dwadzieścia kilka dni. W przeciwnym wypadku wyprawa okaże się klapą.

Przyznasz, że utrata dwóch miesięcy przygotowań to lekki szok. Dla nas był. Poza tym każdy z nas ma teraz sesję na studiach i pracuje, żeby jeszcze coś zarobić przed wyjazdem, więc biegamy jak idioci w kółko, próbując zrobić wszystko, aby zmieścić się w czasie i zakładanym budżecie.

o

o