Zaglądamy do plecaków znanych podróżników: 3 rzeczy, bez których nie wyobrażają sobie podróży.

3 niezbędne rzeczy w podróży

Internet, telefon, karta płatnicza… Bez tak prozaicznych rzeczy w obecnych czasach nie wyobrażamy już sobie życia. Julia Hartwig, polska poetka, tłumaczka literatury pięknej i eseistka, pisze w swojej książce, że “życie to podróż”. Czy skoro w tzw. “codziennym życiu” potrzebujemy tych trzech przykładowych rzeczy, które podałem na początku tego tekstu, to znaczy, że w podróży też są niezbędne? Zaglądamy do plecaków znanych podróżników: 3 rzeczy, bez których nie wyobrażają sobie podróży.

Lubię sushi. Kamil woli pomidorową, a Ola lasagne. Ola studiuje Marketing, Mateusz Stosunki Międzynarodowe, a Rafał na Historię. Kamil biega tyłem, Rafał gra w koszykówkę, a ja jeżdżę konno. Wszyscy jesteśmy inni, podobnie jak w różnoraki sposób możemy podróżować. Naszych dzisiejszych gości łączy jedna cecha: wszyscy kochają zwiedzać świat, choć w niekoniecznie taki sam sposób.

Michał Maj, autor bloga Życie Jest Piękne, stworzył swoją własną Listę Marzeń, z której skreślił już m.in. zjedzenie miski ryżu w Chinach, skok na bungee czy przebiegnięcie ultramaratonu. Zobaczcie natomiast co Michał zabiera ze sobą w podróż:

Po pierwsze – tablet. Może to zabrzmieć źle, bo jednak jedziemy po to, żeby odpoczywać od cywilizacji, codzienności i Internetu, ale w poprzednim roku, pierwszy raz zabrałem ze sobą tablet i bardzo dużo mi pomógł. Dzięki niemu udało mi się wiele zaoszczędzić. Np. w Malezji, zamiast korzystać z biur turystycznych przy rezerwacji noclegów czy transportu, wszystko załatwiałem sam przez Internet. W ten sposób, na każdych zakupach byłem w stanie zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych. Łatwiej też znaleźć informacje o atrakcjach, przeczytać porady w sieci na temat danego regionu czy sprawdzić godzinę odjazdu autobusu. Bardzo przydatne narzędzie, tylko trzeba z tego mądrze korzystać.

Po drugie – Kindle. W podróży mam sporo czasu na czytanie książek i uwielbiam to robić. Długie godziny w autobusach czy pociągach mijają dużo szybciej, a bardzo często książka, którą czytam świetnie uzupełnia podróż.

Po trzecie – kapelusz. Ogólnie coś na głowę, bo często słońce daje popalić. Żeby było ciekawiej, do tej pory nigdy nie zabierałem nakrycia głowy ze sobą z domu tylko kupowałem coś na miejscu. Ostatnio jednak, w Malezji kupiłem sobie świetny kapelusz, który bardzo polubiłem i chyba będzie mi towarzyszył w kolejnych wojażach :)

Co Michał Maj trzyma na biurku? :)
Jakie rzeczy trzyma na biurku Michał Maj? :) Zdjęcie z bloga www.zyciejestpiekne.eu

Michał odbył już kilka podróży po Azji, gdzie zobaczył chociażby pokaz tajskiego boksu. Nasz kolejny gość w takim stopniu zakochał się w krajach Dalekiego Wschodu, że postanowił tam zamieszkać.

Maciej Klimowicz, autor bloga Skok W Bok Blog, mieszka na stałe w Tajlandii. Zobaczcie jakie 3 rzeczy zawsze zabiera w podróż:

Nie ma takiego przedmiotu, bez którego nie wyobrażam sobie podróży. Wręcz przeciwnie, przeważnie jak wyobrażam sobie podróż to wizualizuję pusty plecak, zero balastu, im mniej tym lepiej. Ale jeśli miałbym wymienić przedmioty, które przeważnie zabieram ze sobą byłyby to:

Smartfon: Jeszcze 2 lata temu z powodzeniem funkcjonowałem bez smartfona, a moja stara Nokia wystarczała mi w zupełności. Dziś nigdzie nie ruszam się bez mojego Samsunga. Używam go do wszystkiego – od robienia zdjęć i kręcenia filmów gdy akurat nie chce mi się targać lustrzanki, po rezerwacje hoteli, czytanie przewodników, aż po czytanie książek i oglądanie seriali. Zdarza mi się nawet blogować z poziomu telefonu.

Herbata: Kiedy mieszkałem w Polsce, interesowałem się winem, prowadziłem nawet jeden z pierwszych w Polsce winiarskich blogów. W Azji przerzuciłem się na herbatę bo jest na swój sposób podobna do wina a jednocześnie bardziej lokalna i sporo od wina tańsza. W podróży zawsze mam ze sobą zapas dobrej, liściastej herbaty (przeważnie Dajreeling) i zaparzacz, bo herbata którą serwuje się nawet a najlepszych hotelach nie spełnia moich wymagań.

Saszetka na dokumenty: Wizy, paszporty, bilety i wszystkie tym podobne sprawy to dla mnie najbardziej uciążliwa część podróży, dostaję gorączki na samą myśl o tych wszystkich formalnościach, kontakty z urzędnikami doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Dlatego żeby sobie dodatkowo nie utrudniać tych wszystkich biurokratycznych potyczek, trzymam wszystkie dokumenty podróży w jednej, podręcznej saszetce, którą dostałem od znajomych już dobrych 5 lat temu i jakimś cudem jeszcze jej nie zgubiłem. Każdy ważny skrawek papieru, każdy kwit, każdy formularz ląduje natychmiastowo w owym pokrowcu a pokrowiec na dnie plecaka. Ja zaś mogę skoncentrować się na ważniejszych i przyjemniejszych rzeczach.

Stały pobyt w azjatyckich państwach to bardzo kusząca opcja. Dłuższe podróże na wschód wykonuje również nasz kolejny podróżnik.

Kuba Rydkodym, autor bloga Plecak Wspomnień, odbył autostopowe podróże do Pekinu oraz Dubaju. Przeczytajcie co ze sobą zabrał.

Aparat fotograficzny – to dla mnie podstawa, ponieważ zdjęcia zachowują wspomnienia. Wiem, że są sytuacje, których już nie pamiętam, bo nie uwieczniłem ich na fotografii. Dlatego teraz, kiedy spotyka mnie coś co chcę zapamiętać, robię zdjęcie.

Kuchenka gazowa – jeżdżę z nią dopiero od niedawna, ale już nie wyobrażam sobie podróży bez tego gadżetu. Waży stosunkowo niewiele, a daje mi możliwość wypicia ciepłego napoju w niemal każdym miejscu. Nic tak nie poprawia nastroju jak ciepła kawa po chłodnej nocy.

Marker – w życiu autostopowicza to bardzo ważne narzędzie. Czymś muszę pisać wyraźne nazwy miejscowości na tekturze. Zazwyczaj biorę ich kilka, bo w wielu krajach ciężko je kupić. Wolę mieć zapas.

Kuba jest autostopowiczem, podobnie jak nasz kolejny gość. Ten z kolei wprowadza do swoich podróży elementy survivalu.

Michał Pater, autor kanału Autostopem na Koniec Świata, jest znany ze swoich wojaży do Rosji. Ze stylem jego podróżowania wiążą się przedmioty, które zabiera ze sobą.

1 – nóż, 2 – krzesiwo, 3 – menażka.

Wszystko co pozostałe można wytworzyć z rzeczy znalezionych w terenie. Jako że jedzenie jest stałym elementem każdego dnia podroży, zdecydowałem się na te trzy przedmioty. Zdecydowanie upraszczają one kwestię gotowania. Pozostałe rzeczy robi się nie częściej niż raz dziennie. z tego tez powodu można poświęcić na ich organizację więcej czasu [mycie, spanie]. Napoleońska maksyma brzmi, ze wojsko maszeruje na żołądkach. Sprawdza się to również w podróży.

Podróże popularnego „Miszy” trwają zazwyczaj kilka miesięcy. Nasz następny bloger, a właściwie blogerka, zdecydowała się na krok dalej. Postanowiła pracować w podróży.

Te rzeczy warto wziąć w podróż
Aparat, notatnik i coś do pisania zdecydowanie warto mieć ze sobą!

Aleksandra Bogusławska, autorka bloga Duże Podróże, już od ponad roku jest nieustannie w podróży. Co ma ze sobą?

1. Aparat – jestem jedną z tych osób, które muszą wszystko udokumentować, więc bez aparatu jak bez ręki! Staram się jednak wyszukiwać jakieś wyjątkowe miejsca albo robić niezwykłe ujęcia znanych miejscówek, pokazać moją perspektywę. W ciągu ostatniego roku zużyłam na to ponad terabajt danych 😉

2. Płyn do odkażania rąk – w razie potrzeby zastępuje też środek odkażający drobne skaleczenia. Noszę zawsze przy sobie, żeby móc kupić jedzenie na ulicy i zjeść rękami, poza tym wiadomo, niektóre miejsca nie są zbyt higieniczne. Przydaje się też podczas spania w namiocie na dziko, bez dostępu wody do mycia rąk.

3. Wygodne buty – po niezliczonych obtarciach, naciągnięciach i innych urazach nóg musiałam zrezygnować ze ślicznych bucików na rzecz zwykłych, wygodnych trampków (jako kobiecie było mi wyjątkowo trudno). Nawet nie wiecie, jak to zmieniło moje życie!

Samotne podróże mają wiele zalet. Łatwiej poznajemy wtedy lokalnych mieszkańców, często prościej jest się nam przemieszczać, w pojedynkę zazwyczaj nie szalejemy tak z liczbą wydanych pieniędzy. Nasz kolejny gość udowadnia, że grupowa podróż jest równie (a może nawet bardziej?) interesująca.

Anna Alboth, autorka bloga Rodzina Bez Granic, zwiedza świat wraz ze swoją rodziną: mężem oraz dwoma córeczkami. Przeczytajcie co zawsze biorą ze sobą, może coś Was zaskoczy? :)

3 przedmioty, bez których nie wyobrażam sobie naszych podróży?

Z racji wyjazdów z dzieciakami (a ostatnie 5 lat podróży to były prawie zawsze rodzinne podróże), chyba najważniejszą rzeczą, którą zabieraliśmy było nosidło. Coś jak plecak ze stelażem na plecy, ale zamiast bagażu – siedzi brzdąc. Ponieważ najczęściej jesteśmy na trasach bez asfaltu, wózki, nawet najlżejsze, nie przydają się na nic. W nosidłach-plecakach przenosiliśmy nasze dziewczyny przez 35 krajów.

Czymś, co mamy zawsze: jest czarna albo srebrna taśma klejąco-izolacyjna. Ratowała nas na całym świecie. Reperowaliśmy nią auto, namioty, spódnice i dziecięce buty. Bez taśmy nigdzie się nie ruszamy!

No i jeszcze wielopaliwowa kuchenka turystyczna. Jeśli podróżujemy kilka miesięcy – gotujemy dużo sami. Jeśli śpimy na bezludnej wyspie czy w dziczy – nie ma nic lepszego niż gorąca kawa rano z widokiem na świat. Kuchenki gazowe – wymagają gazu, a do tego mają różne wejścia w różnych krajach. Kuchenki alkoholowe – alkoholu. Do wielopaliwowej wystarczy wlać benzynę (a benzyna jest tam, gdzie są i samochody, i łódki – czyli wszędzie na świecie) i działa.

Podróż w nosidełku? Żaden problem! :)
Hania i Mila to mają dobrze, co? :) Zdjęcie z bloga www.thefamilywithoutborders.com

Były osoby podróżujące pojedynczo. Była rodzina. Przyjrzyjmy się więc może jeszcze przygodom pary? :)

Kasia i Maciej Marczewscy, autorzy bloga Ruszaj w Drogę, mocno zawęzili rejony świata, które opisują na swojej stronie. A właściwie bardzo mocno, bo piszą tylko o… Polsce :) Okazało się być to jednak ich ogromną zaletą, dzięki czemu tysiące ludzi czytają ich relacje. Czy podróżując po Polsce zabiera się w podróż inne 3 rzeczy?

To dość nietypowe, ale podróżujemy po Polsce. I tylko po Polsce. Już od siedmiu lat. Odwiedzamy region za regionem, miasto za miastem i opisujemy je na blogu. A najciekawsze miejsca trafiają potem na nasze prezentacje o Polsce w Klubie Polskiego Podróżnika. W naszym podróżowaniu nie chodzi tylko o przemieszczanie się z punktu A do punktu B. Kiedy przyjeżdżamy na miejsce, interesuje nas wszystko – od historii regionu, po jego kulturę, tradycje i dawne zwyczaje. Uwielbiamy poznawać nowych ludzi, a zwłaszcza pasjonatów, którzy wprowadzają nas w klimat swojego miasta.

Nasze podróżowanie byłoby niemożliwe, gdyby nie nasz samochód. To dzięki niemu swobodnie przemieszczamy się po regionie: w ciągu kilku dni możemy zwiedzić trzy zamki, cztery muzea i siedem kawiarni z bezami. Żeby wytrzymać takie tempo, potrzebujemy hektolitrów kawy, z których część wozimy w różowym termosie, a resztę tankujemy na stacji benzynowej. Natomiast żeby zapamiętać wszystko, co widzieliśmy, potrzebujemy aparatu z pojemną kartą pamięci. Albo najlepiej z dwiema kartami. Samochód, kawa i aparat – bez tych magicznych przedmiotów nie ruszamy w drogę. A najgorsze, co może nas spotkać w podróży, to pusty bak, spadek kofeiny we krwi, lub karta pełna zdjęć.

Autostop, pociąg, samochód… Ile pomysłów tyle sposobów podróżowania. Nasz kolejny gość też ma samochód. A dokładnie jeden z najbardziej znanych w całej Polsce.

Karol Lewandowski, autor bloga Busem Przez Świat, odwiedził już ponad 50 państw, za pomocą… starego busa :) Supertramp, bo tak nazwali ogórka, może pomieścić dziesiątki przedmiotów. Jakie są natomiast 3 rzeczy, które są „must have” w busie?

Jedną z najważniejszych rzeczy, którą zawsze zabieramy na wyprawy Busem Przez Świat, jest amerykańska szara taśma duct tape. Nasz stary bus dosyć często się psuje, a dzięki tej taśmie można naprawić wybitą szybę, odpadający tłumik, skleić dziurawy namiot, czy przyczepić rękę odgryzioną przez wściekłego wombata. Amerykańscy marines ponoć używają jej nawet do uszczelniania łodzi czy opatrywania ran postrzałowych. Podczas 5 lat podróży przydała nam się setki razy i nigdzie się bez niej nie ruszamy.

Kolejna rzecz, którą mamy zawsze ze sobą to multitool, czyli trochę bardziej rozbudowana wersja scyzoryka, który ma w sobie kilka śrubokrętów, nożyczki, 2 rodzaje pił, pilnik, szczypce i kilka innych przydatnych narzędzi. Przydaje się przy awariach auta, patroszeniu ryb, czy budowie tratwy.

Ostatnia rzecz to banki energii – małe, przenośne akumulatory z wejściem USB, dzięki którym możemy będąc w dziczy kilkukrotnie naładować telefony, kamery GoPro czy przenośny toster na USB.

Na dachu busa mieści się mnóstwo rzeczy!
Czasem warto spojrzeć na świat z innej perspektywy :) Zdjęcie z bloga http://www.busemprzezswiat.pl/

Volkswagen T3 waży setki kilogramów. Nasz kolejny gość mieści wszystkie swoje rzeczy w niewielkim plecaku, który waży, uwaga…8kg :)

Anna Nadia Bandura, autorka bloga Nadia vs. the World, wybrała się w podróż dookoła świata. Dosłownie. Sprawdźmy jakie 3 przedmioty wzięła ze sobą.

Wiele zależy od długości i rodzaju wyprawy. Jednak jest jedna rzecz, którą zawsze mam w podróży. Co to jest? Ukulele! 😉  Instrument przydaje się, gdy kończą mi się pieniądze. Wychodzę na ulicę, gram, śpiewam i w ten sposób zarabiam na jedzenie i bilety.

W moim plecaku zawsze znajduje się też maska na oczy. Jestem w stanie usnąć w każdych warunkach: w autobusie, samolocie, samochodzie. Muszę tylko założyć opaskę.

Poza tym nie ruszam się z domu bez Kindla. Uwielbiam pochłaniać książki w każdej wolnej chiwli.

Dość nietypowe rzeczy, ale dla mnie niezbędne :)

Nadia, podczas swojej podróży, zakochała się w Australii. Życie naszego następnego gościa toczy się teraz na pięknym południu Francji.

Karolina Słomska, autorka bloga Podróże Dziewczyny Spłukanej, jak sama o sobie mówi, jest „próbowaczem”. Co próbowacz ma ze sobą w podróży? :)

Bardzo trudno było mi zdecydować się na trzy rzeczy niezbędne podczas podróży…bo na dobrą sprawę mogłabym podróżować bez każdej z nich. Nóż, karimata, buty trekingowe, kapelusz? Nie są mi przecież potrzebne. Ostatecznie wybrane przedmioty podnoszą jednak znacznie komfort mojej wędrówki, więc to właśnie ONE wylądowały na liście:

Aparat

Kiedyś podróżując niemalże nie robiłam zdjęć. Teraz ogromnie tego żałuję. Nic tak nie przypomina o mile spędzonym czasie jak fotografia. Pstrykam więc zdjęcia przy każdej nadarzającej się okazji.

Śpiwór

Czasem zupełnie nieprzydatny, a czasem, w sytuacjach kryzysowych ratujący tyłek. Do spania, ogrzewania się, czy rozkładania na trawie w parku (by wraz z nowo poznanymi znajomymi nie odmrozić sobie pupy).

Szampon

Podróżując w mieście mam pewność, że nie wyglądam jak włóczęga o przetłuszczonych włosach, wędrując po miejscach nieco bardziej „dzikich” mogę wykorzystać go do prania ubrań. Produkt wielofunkcyjny. 😉

Bardzo miło nam gościć tak znane podróżniczo postacie. Dodamy też swoje „3 słowa” od siebie, Tripersów, bo też mamy 3 rzeczy, które koniecznie zabierzemy w podróż :)

  1. CB radio – jedziemy 3-ma samochodami. Musimy się sprawnie ze sobą komunikować, żeby nikt się nie zgubił wśród gruzińskich gór :) CB radio będzie do tego niezbędne i zdecydowanie ułatwi nam podróż. Poza tym, będziemy mogli porozmawiać sobie z innymi „mobilkami”;
  2. Lina – wbrew pozorom bardzo wielofunkcyjne narzędzie. Będziemy mogli pociągnąć przy jej pomocy samochód, gdy ten postanowi sobie nagle odpocząć, powiesić na niej świeżo uprane ubrania, czy przywiązać do drzewa niesfornego członka wyprawy 😉 Zajmuje mało miejsca, a jesteśmy pewni, że będzie bardzo użyteczna;
  3. Ładowarka samochodowa – nasze małe samochodziki będą w pewnym sensie naszym domem przez ponad miesiąc. Chcemy uwiecznić niesamowite widoki, których będziemy świadkami, poprzez zdjęcia i filmy. A do tego, chcąc nie chcąc, potrzebna jest nam energia elektryczna, którą zasilimy akumulatory aparatów i kamer. Idealnym narzędziem do uzupełnienia mocy będzie samochodowa ładowarka, którą będziemy mogli użyć w każdym momencie podróży, bez konieczności czekania w jakimś miejscu na naładowanie się baterii. Same plusy!

10 różnych ekip podróżniczych (no dobra, 11 :) ), 11 różnych perspektyw podróżowania, 11 różnych wersji przedmiotów, które bierze się w podróż. Zauważ, że z 33 opisanych przedmiotów, powtarzają się tylko 4 (aparat – x4, Kindle – x2, kuchenka do gotowania – x2, taśma x2).

Bardzo dziękujemy wszystkim naszym gościom, którzy pozwolili nam zajrzeć do „swoich plecaków” oraz zdecydowali się poświęcić nam chwilę czasu i napisali tak wiele wartościowych informacji. Sami jesteśmy zaskoczeni wynikami tego badania :)

A Ty, bez jakich  3 rzeczy nie ruszyłbyś się w podróż? Koniecznie podziel się w komentarzu! :) 

Grzegorz Górzyński

  • http://geoporadnik.blogspot.com/ Patryk K.

    Fajne zestawienie, a odpowiedzi czasem zaskakują ;). Ale co tam ja, prowincjonalny podróżnik po najbliższym regionie, mogę wiedzieć? 😀 A w podróż koniecznie zabieram 1) aparat; 2) atlas samochodowy (zawsze ten sam, mocno sfatygowany, ale za to dokładnie poznany); 3) książkę, bo rano, nim współtowarzysze podróży się obudzą, trzeba coś czytać :D.

    • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

      Każdy ma swoje, unikalne doświadczenia. 😉 A w jaki sposób najczęściej podróżujesz?

      • http://geoporadnik.blogspot.com/ Patryk K.

        Jak podróż to samochodem ;). Lubię spontaniczne podróże i bardzo często zmieniam plany. Tak często, że ciężko byłoby podróżować czymś innym, niż samochodem :D.

  • http://www.jamowie.to/ Andrzej Kozdęba

    Tablet
    Aparat
    Słuchawki

    Tablet do pracy, aparat dla przyjemności, a bez słuchawek nie ruszam się nigdzie 😉

    • Tripersi

      Andrzej,

      Dzięki za koment :) Słuchasz czegoś konkretnego w podróży? Jakaś specjalna playlista?

      • http://www.jamowie.to/ Andrzej Kozdęba

        No jest kilka nieśmiertelnych hitów, które stanowią trzon, ale zwykle to słucham radia z kraju, który akurat odwiedzam :)

  • http://zyciejestpiekne.eu/ Michał Maj

    Ciesze się, że jestem w tak ciekawym gronie 😉 Ciekawy artykuł, miło spojrzeć na porady innych osób, które podróżują.

  • https://jakslowodaje.wordpress.com/ dmn. | jakslowodaje!

    Aparat – bez niego się nie ruszam i tyle :)
    Notatnik – zapisuję w nim wszystko: od smaków zjedzonych lodów, po lokalne przepisy, adresy, nazwiska i telefony. Często tez proszę spotkanych ludzi o pamiątkowe wpisy :) (uwaga: możliwe skutki uboczne! Kiedy otwierasz taki zeszyt po dłuższej przerwie od podróżowania i wspominasz, że dopiero co byłeś tam i robiłeś to i to, natychmiast wstajesz i mówisz: Muszę gdzieś pojechać, bo oszaleję! :P).
    Magiczny scyzoryk – żeby coś: przeciąć (linę!), posmarować (masłem bagietkę!), pokroić (pomidora do bagietki), wyjąć (korek!) albo obciąć (paznokcie:P). Dlaczego magiczny? Bo jak dotąd nie wykrywają go bramki. Tylko nie mówcie nikomu, że miałam go przy sobie podczas zwiedzania florenckiej Uffizi! 😉

    • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

      Też mam taki scyzoryk. Kupiłem go kilkanaście lat temu i od tamtego czasu wiele przeżył.

  • http://krajzakrajem.pl Kraj za Krajem

    Smartfon to chyba w dzisiejszych czasach podstawa w podróży. Pomijam już możliwości komunikacyjne ale jest to perfekcyjne narzędzie do utrwalania naszych wojaży. W moim przypadku ma dużą przewagę nad lustrzanką głównie ze względu na swoją mobilność. Ujęcia jakościowo też są w moim mniemaniu całkowicie wystarczające. 😊

    • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

      Powstają już kursy fotografii mobilnej, więc jest to znak, że faktycznie smartfon staje się uniwersalnym i w miarę profesjonalnym narzędziem.

  • LeonSiPL

    Dla mnie to będzie 1)aparat, gdyż kocham uwieczniać momenty, bawić się różnymi ustawieniami i perspektywami. I dzięki zdjęciom wspomnienia pozostają żywe. 2)kalendarz, który służy mi również jako notatnik. Zapisuję w nim rezerwacje, autobusy, ale też śmieszne sytuacje czy wydarzenia po danym dniu. Wiem, że mogłabym to zrobić np. na smartfonie, ale ja lubię formę pisaną. hm, teraz myślę nad trzecią rzeczą. Może dodam tak nietypowo – uśmiech. Sama radość z odkrywania czegoś nowego jest tak duża, że uśmiech idzie z automatu. A przy okazji wiele ułatwia 😉

    • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

      Uśmiech – genialny i uniwersalny gadżet podróżniczy. 😀

  • zielonymbusem.pl

    Dodałabym jeszcze trytki! :)

    • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

      Podstawa – trytytkami można naprawić prawie wszystko. :)

  • http://autopogon.blogspot.com Autopogoń

    dla mnie chyba zawsze będzie to tylko i wyłącznie jedna rzecz: aparat!

  • http://www.jadenawymiane.pl/ Klaudia

    Nie dziwię się, że aparat występuje w prawie każdej wypowiedzi 😀 Kindle i płyn do odkażania – dokładnie ! :)

  • Darek

    Zdecydowanie aparat to podstawa :) do tego druga para obuwia i saszetka na dokumenty których nigdy nie trzymam razem z portfelem :)

    • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

      Pieniądze też warto sobie rozdzielać w kilku miejscach, bo w przeciwnym wypadku utrata portfela = utrata wszystkiego.

  • Jola Rydkodym

    Moje podróże bardzo różnią się od siebie – są piesze wędrówki, podróże samochodem, z przyczepą kempingową, rowerem. Ale zawsze mam przy sobie – aparat fotograficzny (to moja pamięć zewnętrzna!), apteczkę (ostatnio bardzo się przydała pewnemu motocykliście) oraz… ha ha szminka ochronna do warg! Nie dziwota, wziąwszy pod uwagę, że mój fanpage na Facebooku to (…) podróże po babsku (strasznie źle znoszę spieczone, wyschnięte usta – mam wtedy nawet problem z zaśnięciem :D)

    Autorka bloga …kto chce szuka sposobu…

    • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

      Hmmm… Też często wysychają mi usta w czasie podróży. Może to jest rozwiązanie?

      • Jola Rydkodym

        Polecam!!!

      • Jola Rydkodym

        Polecam! :)